sobota, 20 października 2018

Modraczek czyli warto marzyć

Po tygodniu mojej "ciężkiej harówy" ten modraczek mi się po prostu należał (innym zresztą też) 😉 . Ostatni dzień mojego pobytu na punkcie Akcji Bałtyckiej w Bukowie nie zapowiadał jakichś nadzwyczajnych wydarzeń w sieciach.  Dotychczasowa, wakacyjna aura, uległa zmianie. Niestety na lepsze zmienić się już nie mogła 😉 . Po czterech obchodach sieci nic nie wnoszących do mojej listy gatunkowej przyszedł czas się pożegnać. Uściskałem więc "Kierowniczka Słodziutkiego" i całą  miłą Załogę zaznaczając, że pomimo braku świstunek, tych "z paskami" i "bez pasków" za rok znowu spróbuję szczęścia w tym miejscu. Nie sądziłem, że za godzinę powrócę tu jak bumerang. Na szczęście daleko nie ujechałem. Teraz z trwogą będę czekał na listonosza bo na Ziemi Koszalińskiej jakiś wyjątkowy "urodzaj" fotoradarów 😉 .
Modraczka Tarsiger cyanurus z sieci wyciągnęła Ela Lesner, będąca na obchodzie z Danusią Tarkowską.  Zazdroszczę tych emocji 😊.  To dopiero 10. stwierdzenie tego tajgowego gatunku w Polsce, a 2. w tym sezonie jesiennym. Pierwszego modraczka złapano na obozie w Kaliszanach.
Modraczki zimują głównie w południowo-wschodniej Azji.  Rzadko, choć corocznie, niektóre osobniki obierają kierunek wędrówki inny, południowo-zachodni, wówczas pojawiają się w Europie Zachodniej i Centralnej ciesząc oczy setek ptasiarzy.

Michał jeszcze raz bardzo Ci dziękuję !!!

Modraczek Tarsiger cyanurus
Modraczek Tarsiger cyanurus
Modraczek Tarsiger cyanurus
Modraczek Tarsiger cyanurus

"Akcja Bałtycka" Bukowo - pentada 58



11 październik 

A ja tego października zamiast na Corvo "wylądowałem"  na punkcie Akcji Bałtyckiej na Bukowie. Nie będę ukrywał że jest mi trochę smutno, tym bardziej, że po przejściu "Michella" może być na Atlantyku ciekawie, no ale może i w "naszym grajdole" uda mi się powiększyć moją listę (przynajmniej krajową). I tego się póki co trzymam 😉. Dotarłem na punkt przed południem po całonocnej jeździe. Na odpoczynek nie ma czasu. Marsz do sieci ! 😃 W sieciach trochę ptaków się "uzbierało". Dzień zakończyliśmy ogólną liczbą złapanych 314 osobników z 20 gatunków. Mieliśmy też w sieciach zagranicznych gości - 3 bogatki i raniuszek, noszące "blachy" z centrali MOSCOV. Może nie było jakichś spektakularnych gatunków, ale ciekawostką na pewno był mazurek Passer montanus, rzadko wpadający tu w sieci. No i myszołów Buteo buteo, z racji rozmiarów. Dzisiaj dominowały rudzik Erithacus rubecula (104), bogatka Parus major (68), śpiewak Turdus philomelos (39), kos Turdus merula (36) i mysikrólik Regulus regulus (35).

Zniczek Regulus ignicapilla
Mysikrólik Regulus regulus - niczym "punk"
Michał jako Kierownik, dbał o to aby posiłki były jadane razem. No tak, stół przecież łączy 😃. Od lewej: Leszek, Agnieszka, Monika, Michał i Marta

12 październik

Wstaje jak zawsze na pierwszy obchód. Pogoda jest niesamowita. Bezchmurne niebo, ciepło a przecież to dopiero świt. W krzakach zaczynają kontaktować się ze sobą pierwsze ptaki. Przed nimi kolejny dzień migracji. Maszeruję do namiotu bazowego mijając po drodze ... dzika. Okaże się, że będzie to stały element mojej porannej trasy.
A w sieciach przez cały dzień standard, chociaż ilościowo pobiliśmy wynik z wczoraj - 414 osobników z 17 gatunków. Z ciekawszych - pierwszy tej jesieni gil Pyrrhula pyrrhula.
Dzisiaj pierwsza piątka to bogatka Parus major (139), raniuszek Aegithalos caudatus (106), mysikrólik Regulus regulus (78), rudzik Erithacus rubecula (33), śpiewak Turdus philomelos (15).
Michał obwieścił wyniki zakończonej właśnie pentady. Ogółem 1430 os. Dominujące bogatka (340), rudzik (304) i raniuszek (257), od początku tegorocznego jesiennego łapania na Bukowie zaobrączkowano już 4632 ptaki !!!

Monika, tym razem jako zapisująca. Wiszące woreczki świadczą, że to był udany obchód 😊
Sosnówka Periparus ater
Raniuszek Aegithalos caudatus 
Młody samiec krogulca Accipiter nisus

13 październik

"AB" Bukowo się rozkręca. Dzisiaj kolejny wzrost liczby zaobrączkowanych ptaków - 639 os z 18 gatunków. Jak tak dalej pójdzie dojdziemy do tysiąca dziennie 😉. Tym bardziej że ptaki lecą i to lecą masowo. Zadrzewienia i zakrzaczenia po prostu się "ruszają". Na otwarcie dnia trafił się … zimorodek Alcedo atthis. Z innych niecodziennych sójka Garrulus glandarius. Były też 2 młode samce krogulca Accipiter nisus. Przy takim ruchu muszą też trafić się i "obcy". Dzisiaj bogatki ze Szwecji i Litwy oraz modraszka z Rosji. Pierwsza piątka z dnia to bogatka Parus major (265), raniuszek Aegithalos caudatus (200), mysikrólik Regulus regulus (44), kos Turdus merula (30), rudzik Erithacus rubecula (29). Załoga na weekend rozrosła się aż do 18 osób. Typowe zjawisko weekendowe 😉. Moja lista nie drgnęła 😞.


Zimorodek Alcedo atthis
Raniuszki Aegithalos caudatus w sieci
Sójka Garrulus glandarius

14 październik

Niedzielny "luzik". Pogoda ciągle wakacyjna. Niestety sielankę zakłóciły strzały na jeziorze Bukowo. Tłukli chyba do gęsi, które codziennie w dużych ilościach zlatują się na jezioro 😔. Dzisiaj tylko 299 ptaków z 16 gatunków. Raniuszki Aegithalos caudatus (98) zdominowały dzisiaj pozostałe gatunki m.in. dzięki "posiłkom" z Estonii (6 ptaków w jednej sieci 😊) a dzisiejszą piątkę uzupełniły mysikrólik Regulus regulus (72), bogatka Parus major (68), kos Turdus merula (21) i rudzik Erithacus rubecula(16).  Moja lista stoi w miejscu 😧.

Mysikrólik Regulus regulus
Pełzacz ogrodowy Certhia brachydactyla
 Trznadel Emberiza citrinella

15 październik

JEBUDU!!! Po leniwej niedzieli pierwszy obchód nie zapowiadał, że trzeba będzie sięgnąć po kosze. Po trzech następnych obchodach mamy już z 600 ptaków !!! Michał zawiesza wykonywanie pomiarów, co jest oczywiście decyzja słuszną. Zasoby ludzkie po weekendzie zdecydowanie zmalały, mamy więc niezły zapieprz.  W siatkach w rolach głównych bogatka Parus major (384), mysikrólik Regulus regulus (138) i raniuszek Aegithalos caudatus (138), zwany w obozowym żargonie "plemnikiem", "wacikiem" albo też "tamponem". Nazwy trafnie nawiązują do kształtu i upierzenia raniuszka 😉. Na szczęście koło południa nalot ustał. Można było wrócić do pomiarów i pomyśleć o obiedzie. Do piątki dnia dołączyły jeszcze modraszka Cyanistes caeruleus (21) i kos Turdus merula (15). Licznik zatrzymał się na 774 osobnikach reprezentujących 18 gatunków.
Codziennie wieczorem z Danutą i Elą, bo to na siebie wzięliśmy ten obowiązek, sporządzamy dziennego CFa (raport co i ile było zaobrączkowane, a później następuje sumowanie różnych "totali") Dotychczas było przy tym zawsze dużo żartów i mnóstwo śmiechu, a przy tylu ptakach to pewnie się już popłaczemy. Ze śmiechu - oczywiście 😉.

16 październik

Uff!!! Uspokoiło się trochę. Ptaki owszem łapią się ale już w ilościach pozwalających na wykonywanie z nimi wszelkich czynności pomiarowych. Z obchodu przyniosłem mysikrólika z belgijską obrączką, był też raniuszek z Litwy. W nasze ręce wpadł drozd obrożny Turdus torquatus alpestris co można już zakwalifikować jako wydarzenie. Trochę ciśnienie podniósł nam nietypowo ubarwiony pierwiosnek Phylloscopus collybita. Taki osobnik wykazujący cechy syberyjskiego podgatunku tristis. Szybka konsultacja z Pawłem Malczykiem i powietrze uszło 😉. Dzisiejszą piątkę dnia tworzyły mysikrólik Regulus regulus (110), raniuszek Aegithalos caudatus (86), bogatka Parus major (53), rudzik Erithacus rubecula (35) i strzyżyk Troglodytes troglodytes (17).

Drozd obrożny Turdus torquatus alpestris
Drozd obrożny Turdus torquatus alpestris
Myszołów Buteo buteo
Dwa pierwiosnki. Ten z lewej typowy, ten z prawej już mniej ale jednak nie tristis
Romantycznie


17 październik

Mój ostatni pełny dzień na Bukowie i jedna z ostatnich szans na coś nowego dla mnie. Ptaki łapią się w zupełnie przyzwoitych ilościach więc szansa jest. Tak pocieszałem się do samego wieczora. Niestety. Może jeszcze jutro do południa ? Z ciekawszych dzisiaj mieliśmy dwa gatunki czeczotek: zwyczajną Acanthis flammeabrązową Acanthis cabaret.
Wreszcie doczekaliśmy się świeżych ryb, które od kilku dni dostarczali nam miejscowi, zaprzyjaźnieni, rybacy. Obiad marzenie 😊. Dzień zakończyliśmy liczbą 579 osobników z 17 gatunków. Piątkę dnia tworzyły rudzik Erithacus rubecula (231), raniuszek Aegithalos caudatus (182),  mysikrólik Regulus regulus (72), kos Turdus merula (19) i bogatka Parus major (12). Wieczór tradycyjnie przy CF-ie, a jest co liczyć bo i dzień "łowny" i koniec pentady 😉. Wspomagał nas drugi "Staś", taki lokalny wyrób "akcyzowy" - mocny i dobry. A wyniki pentady nr 58 ? Ponad 2600 osobników z 30 gatunków !!! Dominanci to bogatka Parus major (782), raniuszek Aegithalos caudatus (704), mysikrólik Regulus regulus (475), rudzik Erithacus rubecula (318) i kos Turdus merula (90).


Dla porównania dwa gatunki czeczotek: z lewej większa i bardziej szara czeczotka zwyczajna Acanthis flammea, z prawej mniejsza - czeczotka brązowa Acanthis cabaret
Dwa gatunki czeczotek: z lewej czeczotka zwyczajna Acanthis flammea, z prawej - czeczotka brązowa Acanthis cabaret
Rafał patroszy ...
Danuta smaży …
… a produkt finalny wszyscy będziemy zażerać 😉 


Czas chyba na jakieś podsumowanie. Nie powiększyłem listy gatunkowej, to fakt, ale ptaków było całe mnóstwo. No i fajni ludzie, starzy i nowi znajomi, z dowodzącymi Michałem i Moniką na czele, tworzący miłą atmosferą tego miejsca. Warto było tu być i trzeba tu wrócić, pomimo, że nie zawsze jest tu łatwo 😊.





czwartek, 18 października 2018

Kajtek z "plecakiem"


To już jest chyba taki życiowy standard, który nie obcy jest większości z nas. Zbliża się zaplanowany wyjazd a tu pracy z terminem "na już" zamiast ubywać przybywa. Wtorek. Siedzę od kilku dni nad "papierami" bo w zasadzie dzisiejszej nocy wyjeżdżam na Akcje Bałtycką. Skręca mnie przy biurku no ale robotę zrobić przed wyjazdem trzeba. Myślę z jednej strony o tym co robię ale z drugiej strony mam nadzieję, że może coś ważnego się wydarzy co by mogło usprawiedliwić mnie wewnętrznie od chociaż chwilowego "porzucenia" pracy. I wydarzyło się 😛. Napisała do mnie Marta Świtała, że w okolicy wsi Kąpiele Wielkie kręci się od dłuższego czasu bocian biały oznakowany nadajnikiem satelitarnym i trzeba byłoby sprawdzić co się z nim dzieje i czy ma się dobrze. Błażej Nowak, który zakładał owy nadajnik w ramach dużego projektu badawczego w południowej Wielkopolsce poprosił ją, aby znalazła kogoś mieszkającego w okolicy. Padło więc na mnie i słusznie bo do Kąpiel Wielkich mam raptem 18 km. Ruszyłem więc i po pół godzinie dotarłem w rejon, skąd nadajnik wysyłał koordynaty w ostatnich dniach. Był to niewielki obszar między kilkoma gospodarstwami. No tak ale ukształtowanie terenu wsi sprawiało, że z drogi nie było możliwości dostrzeżenia boćka bo przebiegała ona poniżej linii zabudowy. Pora więc rozpocząć rozpytania wśród "lokalsów". Na pierwszy ogień idzie jednak zmotoryzowany patrol Straży Gminnej. Zatrzymuję radiowóz na środku drogi:
- Dzień dobry, Panowie szukam boćka - zagaduję
- Aaa, Boćkowskiego ? - podejmuje rozmowę jeden ze strażników
- Niee, bociana, takiego latającego, ma nadajnik - odpowiadam
- Niestety nie widzieliśmy, ale jak ma nadajnik to powinien być łatwy do znalezienia bo wysyła lokalizację - twierdzi, słusznie zresztą, strażnik.
Rozjeżdżamy się, a ja odwiedzam pierwsze, duże gospodarstwo rolne, z charakterystycznymi silosami. Kieruje się za odgłosem pracującego ciągnika.
- Dzień dobry - witam się z rolnikiem. Szukam boćka.
- A tak, kręci się tu już od dłuższego czasu. Niech Pan pyta dwa domy dalej, tam przy stawie. On tam przebywa najczęściej - odpowiada mi zapracowany gospodarz
Jadę więc dalej. Wjeżdżam na posesję przy stawie. Z okna wygląda właścicielka.
- Dzień dobry, szukam bociana - zagaduję
- A dzień dobry, już do Pana schodzę. No jest, kręci się tu od miesiąca. Zabierze go Pan, bo robi trochę szkód. Brudzi dachy. Mąż próbował go złapać ale gdzie tam - opowiada właścicielka gospodarstwa
- A gdzie on teraz może być ? Lata bez problemów ? - ciągnę rozmowę
- No jak na złość. On cały czas się tu trzyma, blisko ma staw. Chętnie grzebie tam coś w malinach przy siatce. Pewnie zaraz się tu zjawi - mówi właścicielka
 No i jak na zawołanie w tym momencie Kajtek (tak go sobie nazwałem) przelatuje nad nami lądując gdzieś w okolicy gospodarstwa z silosami. Konkretnie na silosach co stwierdzam po chwili. Ptak nie wydaje się być osłabiony, lata dość sprawnie. Pewnie jest mocno zagubiony. Jest szansa, że da sobie radę, bo o pokarm w okolicy póki co nie jest trudno. Staw, pola na których ciągle trwają orki.

Kajtek na szczycie silosa poprawia upierzenie 
Znudziło się więc fru w górę
Muszę uważać. Ktoś mi się zbytnio przygląda 
Może coś upoluję tutaj...
… albo gdzieś indziej
Lecę na dach
Kajtek istotnie "upiększył" okoliczne dachy. Wybierał zawsze te ciemne 😊

Błażej przybliża mi trochę jego historię. Kajtek wykluł się bardzo późno w gnieździe zlokalizowanym na słupie średniego napięcia z platformą we wsi Jerka pod Kościanem, a więc około 270 km stąd. Był młodszym z dwójki pisklaków, którym nadajniki założono dopiero  w połowie sierpnia, jako ostatnim bocianom w 2018 roku. Większość ptaków z nadajnikami odbywała już wówczas wędrówkę w kierunku afrykańskich zimowisk. Niestety, starszy z jego rodzeństwa zginął, porażony prądem na linii średniego napięcia pod Koziegłówkami. Może Kajtek będzie miał więcej szczęścia ?

Kajtek (ten z lewej) jeszcze w rodzinnym gnieździe fot. Błażej Nowak 


Zostawiam go pod czujnym okiem Pani Gospodyni, zostawiając telefon z prośba o informację jakby coś się zaczęło dziać niedobrego a sam wracam do … komputera.


*****

Kajtkowi niestety, też się nie udało 😟. Martwego Kajtka, na podstawie emitowanych przez nadajnik lokalizacji,  odnalazł 17.10.2018 Artur Oruba.



wtorek, 14 sierpnia 2018

Amerykański desant na dolnośląskie

W świcie ptaków nie ma pojęcia wakcji. Co prawda w lasach czy nad wodami uderza w nas wyjątkowa cisza, bez ptasich śpiewów, to jednak nie oznacza że ptaki leniuchują, o nie !!! W ich życiu zaczyna się bardzo ważny czas, czas migracji. Właśnie w lipcu czy sierpniu, kiedy my smażymy się na plażach czy szukamy swojego miejsca nad wodami, w lesie, w górach ptaki siewkowe, w zasadzie jako pierwsze, ruszają "na południe". Nie zawsze ten kierunek okazuje się być "jedynie słusznym".  Stąd w okresie naszej kanikuły praktycznie corocznie pojawiają się skrzydlaci goście z odległych zakątków sąsiedniej półkuli czy też bardzo dalekiego wschodu. Ptasiarze muszą być zatem czujni.
Tegoroczny "okres wakacyjny" był dla mnie bardzo owocny, no a przecież do końca wakacji jeszcze dwa tygodnie. Tobiasz, mój 10 letni syn, chyba jest dobrym duchem mojego wakacyjnego twitchowania, bo ilekroć mam Go w wakacyjny czas przy sobie zawsze coś się pojawia 😀.
Na przełomie lipca i sierpnia  moja lista krajowa powiększyła się o dwa, nearktyczne, gatunki: siewkę szarą Pluvialis dominica i biegusa białorzytnego Calirdis fuscicollis.

Siewka szara Pluvialis dominica na stawach w Przemkowie została wypatrzona w dniu 29.07. przez Sławka Rubachę i Zbyszka Kajzera (2. stwierdzenie w Polsce !!!). Kiedy już już zgadywałem się z Markiem Stajszczykiem i Marcinem Dyduchem na nocny wyjazd w kierunku Przemkowa na fb pojawiły się wątpliwości czy czasami nie jest to, bardzo podobna przecież, siewka złotawa. Targani wątpliwościami, a przede wszystkim naszą podobną sytuacją finansową, postanowiliśmy jednak zrezygnować.
Próbując zasnąć wróciłem myślami w odległą przeszłość... Był 17 lipiec 1990 roku, po raz kolejny obchodziłem zbiornik na Warcie w Poraju dźwigając na ramieniu potężną konstrukcję: ciężki jak cholera, niklowany trójnóg  (bo statywem to raczej nazwać tego nie było można) do którego zamocowana była "głowica" z "lunetą" - czyli układem soczewek zamontowanym w rurach PCV 😀 . Wbrew pozorom dało się przez to patrzeć i o dziwo rozpoznawać ptaki ze znacznej odległości. W pewnym momencie na wypłyceniach w rejonie Ptasiej Wyspy zauważyłem pojedynczego ptaka przypominającego z daleka siewkę złotą. Z każdą minutą obserwacji zacząłem nabierać jednak wątpliwości co do przynależności gatunkowej wstępnie oznaczonego ptaka, chociażby z uwagi na bardzo dużo czerni w ubarwieniu spodu ciała, która sięgała praktycznie aż do końca pokryw podogonowych. Oczywiście natychmiast sięgnąłem do plecaka, gdzie spoczywały  "Ptaki Europy" Dobrowolskiego z rysunkami Siwka. Ówczesny przewodnik Nr 1 ! No i wyszło mi, że oto obserwuję siewkę azjatycką !!! Dumny wróciłem do domu i natychmiast sporządziłem zgłoszenie obserwacji do Komisji Faunistycznej. Z niecierpliwością każdego dnia wyczekiwałem listonosza. W końcu nadszedł ten dzień. Dostałem orzeczenie KF, z wypiekami na twarzy zagłębiłem się w jego lekturę. Wyjaśniono mi w nim, że nastąpił rozdział siewki azjatyckiej na dwa odrębne gatunki i że moim ptakiem z Poraja był dorosły osobnik nearktycznej siewki szarej Puvialis dominica w znoszonej szacie godowej i tym samym jest to pierwsze stwierdzenie tego gatunku w Polsce !!! Euforia !!! Długo się jednak nie nacieszyłem. Pewnego dnia zadzwonił do mnie Tadeusz Stawarczyk, wyjaśniając, że właśnie wrócił z posiedzenia europejskich komisji rzadkości, gdzie omawiano diagnostykę pomiędzy wyodrębnionymi z siewki azjatyckiej dwoma gatunkami, siewką szarą i siewką złotawą, gdzie podstawową cechą ma być projekcja lotek pierwszorzędowych. I tak oto, niestety, nie dane mi było zapisać się w historii polskiej ornitologii, bo w mojej obserwacji nie zwróciłem na to uwagi 😥. Ostatecznie obserwowany przeze mnie osobnik został określony jako siewka szara/złotawa Pluvialis dominica/fulva ...  
 
Strona z notatnika z opisem obserwacji siewki azjatyckiej - 17.07.1990
Rano jednak zacząłem drążyć temat. Rozmowy z osobami, które już były na twitchu, przekonały mnie (a ja w następstwie tych rozmów przekonałem moich kolegów) aby jednak wyprawę na Przemków odbyć, tym bardziej, że ptak cały czas był obecny. Ruszyliśmy z Tobiaszem we wtorkowe południe, co przy panujących temperaturach, było nie lada wyczynem, i zbierając po drodze pozostałych kolegów zjawiliśmy się późnym popołudniem na stawach w Przemkowie. Przy drodze prowadzącej do stawów dołączył do naszej ekipy kolega z Wielkopolski, który zbyt wcześnie pozostawił swój samochód i chyba dzięki nam zwiększył szansę zobaczenia siewki szarej, bo odległość którą miał przed sobą do przebycia pieszo mogła Jego plany zniweczyć. Pokonanie zamkniętej bramy prowadzącej na stawy nie nastręczyło nam żadnych kłopotów, natomiast zamiast od razu skręcić w południową groblę Stawu Lubuskiego, skąd raportowana była siewka szara,  poszliśmy dalej do grobli północnej, co spowodowało, że nadłożyliśmy, zupełnie niepotrzebnie sporo metrów. Staw Lubuski duży, ptaków siewkowatych (i nie tylko) dużo, a czas niestety ucieka. W końcu jednak Marcin zlokalizował w swej lunecie potrzebnego nam do pełni szczęścia ptaka. Teraz tylko pozostało mieć nadzieję, że nie zmieni on zbytnio swej lokalizacji. Dotarliśmy w końcu na południową groblę. Siewka szara trzymała się jednak dość daleko od linii brzegowej. Na jakieś dobre zdjęcia nie było większych szans, ale w lunecie widać było wszystko co potrzeba 😛. W promieniach zachodzącego słońca docieramy do samochodu. Wreszcie możemy ugasić pragnienie. Siewka szara zaliczona !

Stawy Przemkowskie - staw Lubuski. Gdzieś tutaj buszuje siewka szara
Siewka szara - Pluvialis dominica. Mapa przedstawia obszar lęgowy (pomarańczowy), obszar migracji (żółty) i obszar zimowania (niebieski) tego gatunku (źródło: wikipedia)
Siewka szara - Pluvialis dominica
Siewka szara - Pluvialis dominica

Po niespełna dwóch tygodniach trafia do Polski, nie wykluczone, że w wyniku działania potężnego frontu niżowego Oriana, kolejny siewkowaty z Ameryki - dorosły biegus białorzytny Calidris fuscicollis. Ptaka tego wypatrzył 9.08. na stawie Jeleni III w okolicach Radziądza, w dolinie Baryczy, Wiesiek Lenkiewicz a następnego dnia jego obecność została potwierdzona i udokumentowana zdjęciowo (4. stwierdzenie w Polsce). Wyjazd w dolinę Baryczy zatem był nieunikniony, pozostało tylko ustalić termin i skład. Padło na niedzielę. Umówiłem skład, teraz pozostało tylko czekać na godzinę 1-szą w nocy oznaczającą start. Sobotnie popołudnie przyniosło kolejną sensację. Na Zbiorniku Mietków Grzesiek Orłowski "wydłubał" kolejnego, dorosłego biegusa białorzytnego (5. stwierdzenie dla Polski). Ruszyliśmy z Tobiaszem do Opola po Maćka Kowalskiego, a następnie do Brzegu po Marka Stajszczyka i Andrzeja Andrzejczyka. W drodze do Brzegu mieliśmy z Maćkiem czas na przedyskutowanie na którego z biegusów uderzamy.  Padło na Mietków co też ucieszyło kolegów z Brzegu. Zawsze to bliżej. Decyzja obarczona była pewnym ryzykiem, bo nie wiadomo było czy błotka na Mietkowie przypadły do gustu wykrytemu tam biegusowi. Na zbiornik od strony wsi Domanice przy ujściu Bystrzycy dotarliśmy wraz ze wschodem słońca. Krótki spacerek przez zielska i wychodzimy na otwarty teren błotnistego dna zbiornika. Lokalizujemy skupisko siewkowatych. Teraz tylko skanowanie zgrupowania. Po chwili Maciek oznajmnia, że widzi biegusa z długimi skrzydłami. Oglądamy go dokładnie w coraz lepszym oświetleniu. Wyraźnie wydłużona sylwetka, dobrze zaznaczona biała brew, dziób z masywną nasadą, lekko zakrzywiony na końcu, krótkie, ciemne nogi... Nie ma wątpliwości. To biegus białorzytny ! Czekamy więc na lepsze światło. Dystans niestety póki co jest duży ale jest szansa. Przecież siewkusy lubią ruch 😉. Stado tworzą głównie łęczaki, piskliwce i kszyki, ale też mamy 2 biegusy zmienne, biegusa malutkiego, bataliony, kuliki wielkie no i wyróżniającego się barwą - ostrygojada. Istotnie ptaki co jakiś czas się podrywają. Z każdym poderwaniem się stadka mocniej biją nam serca, bo a nóż biegus poleci sobie hen, a my nie mamy jeszcze dokumentacji. Na szczęście szybko wracają na te same błotniste łachy. Dzięki tym lotom mamy okazję dostrzec u naszego biegusa całkowicie białą nasadę ogona - podstawową cechę diagnostyczną (stąd jego polska nazwa).  W  pewnym momencie widzimy dwóch panów obwieszonych sprzętem foto idących prosto na stado siewkowatych. Na pewno nas widzą, widzą rozstawione lunety. Wołamy do nich, gwiżdżemy, machamy. Mają nas w dupie ! Siewki oczywiście w górę. "My tylko się położymy" - stwierdził jeden z nich. Jak tu się nie wkurzyć ? Na szczęście siewki wraz z biegusem białorzytnym wracają. Dołącza do nas Jiri Kaspar, ptasiarz z Czech. Biegus w międzyczasie zbliżył się do nas co przy korzystnym oświetleniu dało możliwość udokumentowania naszego spotkania z nim 😉. Mamy naprawdę komfortowe warunki obserwacji. Na Jelenim III, z tego co wiemy, jest zdecydowanie gorzej. W końcu zostawiamy stadko "pod okiem" nowo przybyłych Tomka Grochowskiego i Darka Szlamy. Wracamy na niedzielny rosół 😉 .

Wschód słońca nad zbiornikiem Mietków. To będzie piękny dzień
Trwa ożywiona dyskusja. Od lewej: Tobiasz, Marek, Jiri (tyłem), Andrzej i Maciek
W oczekiwaniu na jakiś ruch biegusa 😉
Biegus białorzytny - Calidris fuscicollis. Mapa przedstawiająca rozmieszczenie gatunku: obszar lęgowy (pomarańczowy), obszar wędrówek (żółty) i zimowiska (niebieski) (źródło: wikipedia)

Biegus białorzytny - Calidris fuscicollis
Biegus białorzytny - Calidris fuscicollis obok ostrygojada
Biegus białorzytny - Calidris fuscicollis w locie
Biegus białorzytny - Calidris fuscicollis
Biegus białorzytny - Calidris fuscicollis
Biegus białorzytny - Calidris fuscicollis